Hej, blog zmienił adres - teraz starsze i nowsze wpisy możecie śledzić na:   www.flynerd.pl 🌺

Zapraszam! 🦄


Hej, blog zmienił adres - teraz starsze i nowsze wpisy możecie śledzić na:    www.flynerd.pl  🌺 Zapraszam! 🦄

Etykiety: Motywacja

Dawno, dawno temu... a tak, bo ich historyczna kariera jest długa. 

Chińska legenda głosi, że kiełki po raz pierwszy zjedli żeglarze, którzy płynąc w górę rzeki Yang-tse kiang zostali bez pożywienia. Gdy chcieli sięgnąć po zapasy suszonej fasoli, odkryli, że ta zaczęła kiełkować. Mimo to, zaspokoili nią doskwierający głód i przy okazji stwierdzili, że jest całkiem smaczna.

Już bez legend, wiemy, że kiełki znano w starożytnych Chinach, gdzie ceniono ich właściwości lecznicze. Używano ich, by zapobiegać dolegliwościom przewodu pokarmowego, płuc i stawów. Według podań jeden z mitycznych tzw. Pięciu Cesarzy - Shennong (Boski Rolnik) miał już ponad 2700 lat p. n. e. wyróżnić 3 typy kiełków.
  • Pierwsze, te które budzą nowy organizm
  • Drugie zachowują organizm przy zdrowiu
  • Trzecie zapobiegają starzeniu się.
Aztecy używali kiełków do wypieku chleba, a Europa, jak to Europa ogarnęła temat dopiero w XVIIIw.

Dlaczego warto jeść kiełki?

Koniec tych historycznych altmedów. Nie będę się rozpisywać, bo komu chce się czytać ściany tekstu, więc w skrócie kiełki są:
  • niskokaloryczne, 
  • lekkostrawne,
  • bogate w mikroelementy (cynk, fosfor, magnez, mangan, potas i wapń), sole mineralne, białko, kwasy tłuszczowe omega-3,
  • zawierają witaminy A, grupy B (niestety, oprócz B12), C, E.

Kupne czy własne?

To tak naprawdę nie ma znaczenia. Oczywiście znajdzie się ogrom zwolenników wysiewania własnych strączków, bo ich hodowla jest bardzo prosta. Nie wymaga nawet własnej kiełkownicy - wystarczą słoiki i trochę gazy. Do nasion, które podczas kiełkowania wydzielają śluz (rzeżucha czy siemię lniane) przyda się lignina. Kupując kiełki warto zwrócić uwagę, by wysiewać te do kiełkowania, a nie do hodowli gruntowej ;)

Własne kiełki wersja najprostrza: 

W internecie jest pełno mniej i bardziej skomplikowanych instrukcji.
Wersja najprostrza to nasypać nasion do wyparzonego wcześniej słoika (nie chcemy mieć brudnych, gnijących od bakterii kiełków), zalać je na noc letnią, przegotowaną wodą i przykryć gazą (obwiązanie gumką recepturką wystarczy).
Rano wodę wylewamy. Następnie nasiona trzeba przepłukać, odsączyć nadmiar wody tak by zostały wilgotne, a nie mokre. Tę czynność wykonujemy kilka razy dziennie. Słoik stawiamy w półcieniu, z dostępem powietrza.
Po 4-5dniach kiełki powinny nadawać się do jedzenia. Resztę możemy osuszyć papierowym ręcznikiem i przechowywać przez kilka dni w lodówce.

Większość kiełków np. słonecznika, rzodkiewki, cebuli, brokułu czy koniczyny możemy jeść na surowo w sałatkach, pastach, jako dodatek do zup.
Jednak część kiełków (głównie roślin strączkowych) np. soi, ciecierzycy, groszku fasoli czy kukurydzy należy poddać obróbce termicznej.

Tyle wstępu ;) za chwilę Fly Nerd zmieni się w blog kulinarny i zaserwuje aż 4 dania z kiełkami, ale najpierw muszę zamówić tempeh, by niewegańskie przepisy z kiełkami zrobić bardziej wegańskie.
Śledźcie kolejne wpisy, bo na blogu zawitają:

  • Wiosenna sałatka z kiełkami
  • Zupa kiełkowa
  • Potrawka z tempehem z kiełkami
  • Arbuz z fetą (tofu a la feta) i kiełkami

Dawno, dawno temu... a tak, bo ich historyczna kariera jest długa.  Chińska legenda głosi, że kiełki po raz pierwszy zjedli żeglarze,...


Każda kobieta to robi, choćby nie wiem jak się wzbraniała. A jeśli nie robi to kiedyś będzie musiała to zrobić. 

Choć my kobiety rozmawiamy o wszystkim, to jest jeden z tematów krępujących. Ponadto nie chcemy przyznać się nawet przed samymi sobą, że to było nam potrzebne. Dobrze, że chociaż mężczyzna będzie patrzył na to z przyjemnością.

Oczywiście, że mówiąc TO miałam na myśli dzień, gdy stajemy przed szafą, by tradycyjne "nie mam w co się ubrać" zastąpić "nie mam więcej miejsca". Absurd. A jednak te dwa stany występują jakoś zawsze koło siebie i co jakiś czas, ja również muszę zmierzyć się z powyższym problemem. Dlatego dziś zebrałam całe doświadczenie i odpowiadam na pytanie:

Jak sprzątnąć w szafie ... i nie zwariować?


  1. Musisz być zdeterminowana i podjąć się wszystkich obszarów bez wyjątków. Masz t-shirty i spodnie w komodzie, koszule i sukienki w szafie, a marynarki i kurtki w garderobie na korytarzu? Mówisz: "to dziś tylko komoda" - nie ma takiej opcji. Dziś robisz wszystko, inaczej szybko się zniechęcisz, bo będziesz miała wrażenie, że sprzątanie szafy zawsze trwa tydzień. Trwa dzień, maksymalnie dzień, a optymalnie - jedno popołudnie. Nie zapomniałam o butach. Rozumiem, jeśli zostawisz je na potem. Ponoć zakupoholiczki dzielą się na zakupoholiczki i maniaczki obuwia.
  2. Nie miej litości - to jest wojna, wojna o terytorium. Wyrzuć wszystko w jedno miejsce. Widzisz to wszystko Twoje. Teraz możemy zaczynać.
  3. Najlepsza technika segregacji, którą zaczerpnęłam z internetu, to segregacja pudełkowa, a u mnie "kupkowa". Poradniki podają 3 pudełka, a ja mówię bez 4 stosików się nie obejdzie:
     - stosik: "nie będę nosiła, bo zniszczone" = do kosza
     - stosik: "nie będę nosiła, ale nie zniszczone" = do oddania, sprzedania
     - stosik: "nie nosiłam przynajmniej od roku"
     - stosik: "teraz nie noszę, ale ... "
     - pozostałe: "noszę" wracają truchcikiem do szaf.
  4. Co do pierwszej dwójki nie ma wątpliwości. Nie nosisz i już nigdy tego nie włożysz, więc czas uwolnić od nich szafę. Mała to grupa, prawda? Zapewne więcej znalazło się w kolejnych dwóch grupach.

  5. "Nie nosiłam przynajmniej od roku" daje największe pole do refleksji. Właśnie, dlaczego ja tego nie wkładałam. Część, rzeczy jest ciasnych, za dużych lub "niekorzystnych"("czy wyglądam w tym grubo?"). Część pewnie była kupiona na jakąś konkretną okazję i nigdy więcej nie włożona. W końcu część jest fajna, ładna, dobra, ale nie masz z czym ich nosić.
     - Rzeczy, które są za duże, za małe, niekorzystne roboczo możesz wrzucić do stosiku nr 4.
     - Rzeczy na konkretną okazje oceń pod względem użyteczności, kiedy podobna okazja znowu nastąpi, a potem odłóż do szafy lub stosu nr 2.
     - Ostatnią grupę ubrań, które są fajne, dobrze leżą, a nie masz z czym nosić zostaw na potem. Po skończonym sprzątaniu włączysz internet i poszukasz w google stylizacji z wykorzystaniem podobnego ubrania.

    Przykład: posiadasz skórzaną rozkloszowaną spódnicę, noszenie jej z t-shirtem Cię nie zadowala.
    Oto znaleziona stylizacja:


    A oto moja wesoła interpretacja:


    Nie musi być identyczna, chodzi o ideę - przykuwająca uwagę bluza (Sinsay 59,90) , jasna koszula (H&M 79,90), nasza nieszczęsna spódnica i dodatki (Reserved zegarek 44,90 i bransoletka 19,90, Sinsay torebka 49,90). Zapiszesz co potrzebujesz i przy najbliższych zakupach nie będziesz chwytała co popadnie na wyprzedaży.

  6. Już koniec jest bliski. Dochodzimy do 4 stosu. Oceń to realnie - nie schudniesz, nie przytyjesz, nie będziesz w ciągu najbliższego roku w ciąży. A nawet jeśli uda Ci się osiągnąć któreś z powyższych, to będziesz odmienioną wersją siebie i jest bardzo prawdopodobnie, że nowa Ty nie będzie gustowała w zalegających od lat rzeczach. Nowa Ty będzie chciała nowych ubrań, wierz mi. Możesz z całym spokojem odłożyć je do kupki nr 2.
Twoja szafa została opróżniona, moja również. Nadmiarowe ubrania sprzedaję na vinted. Czy się opłaca? O tym jak sprytnie pozbywać się rzeczy opowiem w kolejnym poście. Na razie zapraszam na mój vinted: flynerd.


Każda kobieta to robi, choćby nie wiem jak się wzbraniała. A jeśli nie robi to kiedyś będzie musiała to zrobić.  Choć my kobiety ro...

Etykiety: DIY Inne

Zdarza Ci się kupować lub sprzedawać online? O ile na stronach sklepów nie ma z tym problemu, o tyle wśród prywatnych ogłoszeń często widnieje dopisek: "nie wysyłam za pobraniem". Skutki nieodebranej paczki pobraniowej są nieprzyjemne, trzeba płacić podwójnie - otrzymać nieodebrane nadanie i ponieść koszt zwrotu. Dziś odpowiem na pytanie jak się bronić, gdy klient wystawił nas do wiatru.

Zdarza Ci się kupować lub sprzedawać online? O ile na stronach sklepów nie ma z tym problemu, o tyle wśród prywatnych ogłoszeń często wid...

Etykiety: Inne


Nowego plannera nie planowałam, właściwie byłam pewna, że w tym miesiącu niestety nie powstanie. Nie miałam na to czasu, zapomniałam jaki jest dzień tygodnia i miesiąc. Jestem w ferworze walki, zmieniam wszystko właściwie co zmienić mogę w moim życiu. Pracę, mieszkanie i chyba też częściowo hierarchię wartości.

Trochę zaniedbałam bloga :)

Dziś jednak wraca do was fit planner za sprawą Agaty i jej męża.

"Mój mąż stwierdził, że nie będzie się ruszał dopóki nie będzie miał gdzie zapisywać swoich aktywności"


Za te zdjęcia i kopa z motywacją dziękuję!
Cóż, po takiej groźbie nie miałam wyjścia - musiałam usiąść i stworzyć nową kartkę do kalendarza.




Nowego plannera nie planowałam, właściwie byłam pewna, że w tym miesiącu niestety nie powstanie. Nie miałam na to czasu, zapomniałam jak...

Najpierw obejrzyj - potem przeczytaj tekst ;)


Ta reklama jest świetna.
Zajebista.
Tak i kropka! Nie mam tu nic do dodania więcej, nie ma tu długiego opisu, bo nie ma sensu. Wreszcie bez słodzenia, ślicznych aktorek, modelek, uśmiechających się jakby reklamowały nową kolekcję ubrań lub kosmetyków do depilacji nóg (bo nogi to chyba jedyne czego nie boją się pokazać autorzy tego typu reklam, żeby choć trochę zasugerować, że zbliżamy się do miejsc intymnych). Jest krew. Jest krew w reklamie podpasek. Jest przełom.

Najpierw obejrzyj - potem przeczytaj tekst ;) Ta reklama jest świetna. Zajebista. Tak i kropka! Nie mam tu nic do dodania więcej, n...

Etykiety: Zdrowie
Co może powstać po wsadzeniu rurki w wodę i zostawieniu ją pole dancerkom "na pastwę losu"? Na przykład niesamowite fotografie. Jednak w tym projekcie nic nie było "pastwą losu". Prace, które zaprezentował australijski fotograf Brett Stanley wymagały kilku miesięcy przygotowań i współpracy z tancerkami. Stworzyli razem serię wyjątkowo pięknych sesji łączących elegancję, kobiecość i siłę.

Taniec na rurze pod wodą?

Poniższe zdjęcie, było pierwszym, które mnie zaintrygowało. Zauważyłam je już jakiś czas temu, pobrałam na komputer, by w wolniejszej chwili po sesji dowiedzieć się skąd ono pochodzi:


Pole dance pod wodą. Pole dancerki uwolnione od grawitacji, ubrane w bikini i wodoodporny makijaż. Figury uchwycone w basenie wyglądają znajomo, ale zupełnie inaczej.

Wodny pole dance to wcale nie figury profesjonalistek czy gwiazd tego sportu. Według Daily Mail fotografowane dziewczyny czy raczej kobiety są amatorkami. Sesja ta wymagała od nich nie tylko starannego utrzymania pozycji wbrew sile wyporu wody. Do wykonania zdjęcia musiały wytrzymać pod wodą ok. 1 minuty i to możliwie bez ruchu.
Kilka z tancerek nie umiało nawet pływać, więc naprawdę byłem pod wrażeniem ich poświęcenia.
Sam Brett Stanley nurkuje od 16 roku życia, to jego druga obok fotografii pasja. Jak wyjaśnia:
Chciałem wziąć swój styl (fotografowania) i zobaczyć czy uda mi się pracować pod wodą, i udało się. Wciągnęło mnie.


3 minuty pod wodą, bez wspomagaczy

Nie używaliśmy żadnego sprzętu wspomagającego oddychanie, takiego jak do profesjonalnego nurkowania. Uznałem to za bardziej kłopotliwe niż swobodne nurkowanie, więc mieliśmy jeden oddech na jedno ujęcie, by później wypłynąć i omówić, co musimy zmienić lub zrobić lepiej.
Mogę wstrzymać oddech na ponad 60sekund - to na ogół wystarczająco długo, by zrobić zdjęcie, ale miałem trzy niesamowite modelki z Japonii, które mogły pozostać na dole trzy razy dłużej! Starałem się z nimi utrzymać i prawie mnie zabiły!

Efekt tego poświęcenia zapiera dech w piersiach. Czy patrząc na te zdjęcia można jeszcze zarzucić wulgarność czy niepoprawność tego sportu?

Keara Tyler

Maranda Sun

Skylar Leigh

Charlene Mundy

Eleanor Mills

Dee

Phyllisann

Wrażenie robi też filmik z tworzenia zdjęć:
 
Strona fotografa: brettstanleyphoto.com

Co może powstać po wsadzeniu rurki w wodę i zostawieniu ją pole dancerkom "na pastwę losu"? Na przykład niesamowite fotografie. ...

Etykiety: PoleDance

Mimo, że jako kobiety kojarzymy popularne jabłka, gruszki i klepsydry jako typy budowy ciała (choć to raczej typ sylwetki i to uogólniony), to osoby bardziej zainteresowane ułożeniem diety czy treningu powinny zauważyć, że wyróżnia się 3 somatotypy: ektomorfika, mezomorfika i endomorfika.

Oczywiście nie musisz znać odpowiedzi na pytanie: jaki mam typ budowy ciała żeby się odchudzać czy ćwiczyć, ale odkrycie jaką budowę ma Twoje ciało może pozwolić Ci szybciej osiągnąć upragnione efekty. Bez tej wiedzy pewnie też je osiągniesz, ale wolniej, więc czemu by tego nie przyspieszyć, osiągnąć cel mniejszym wysiłkiem?

Somatotyp to typ budowy ciała, który z łatwością ocenisz w lustrze, a także znając reakcje swojego organizmu.
Ektomorfik, mezomorfik i endomorfik - moja radosna twórczość

Ektomorfik

Pierwsze skojarzenie: chudzielec. Nic dziwnego, cechy, które charakteryzują ektomorfika to:
  • smukłe ciało,
  • stosunkowo krótki tors, 
  • wąskie stopy i dłonie,
  • długie kończyny,
  • szczupłe ramiona,
  • wąska klatka piersiowa (często płaska),
  • wąskie biodra
  • problemy z nabraniem masy mięśniowej
Typowy ektomorfik jest osobą bardzo szczupłą, często też wysoka, ale niekoniecznie. Ma przyspieszony metabolizm -"jem i nie tyję". Ektomorfik ma problem z przybraniem na wadze, a także budowaniem masy mięśniowej. W tym celu musi spożywać znacznie większą liczbę kalorii niż jest ona potrzebna do utrzymania aktualnej wagi. Ponadto bez dobrego planu treningowego i diety może się wydawać, wręcz nie możliwe umięśnienie choć trochę sylwetki.

Z drugiej strony trudną strefą ektomorfika jest brzuch - jeśli już, to cały tłuszcz kumuluje się właśnie w tej partii, a ćwiczenia ABS nie rozwiązują problemu.

Sportem dla ektomorfika jest bieganie, pływanie czy jazda na rowerze, ale wszystkie te sporty jako długodystansowe, ponieważ ektomorfik ma predyspozycje wytrzymałościowe. Dodatkowo joga, jazda na łyżwach czy narty biegowe. Warto ograniczyć treningi cardio, zwiększyć spożywanie węglowodanów (jeśli odżywka to węglowodanowo-białkowa, a nie czysto białkowa).

 Ektomorfik rys. David Wyffels
Reprezentantkami tego typu są: Cameron Diaz, Kate Moss, Natalie Portman, Małgorzata Kożuchowska, Marta Żmuda-Trzebiatowska. Oprócz tego można do tego typu zakwalifikować sylwetkę "typowej modelki".

Endomorfik

To przeciwieństwo ektomorfika. Osoby o endomorficznej budowie mają:
  • krągłą sylwetkę
  • krótką szyję i okrągłą twarz
  • krótkie kończyny
  • szerokie biodra
  • w przypadku kobiet obfity biust
  • wysoki poziom tkanki tłuszczowej
Endomorfik będzie nazywany osobą pulchną, krągłą, o pełnych kształtach. Tkanka tłuszczowa endomorfika odkłada się równomiernie na wszystkich partiach ciała, dzięki czemu zadbane kobiety o budowie endomorficznej są w gruncie rzeczy kobietami atrakcyjnymi, a fit wersja tej figury to seksowna klepsydra lub gruszka. Niebezpieczeństwem endomorfika są przyrosty wagi. Endomorfik, łatwiej od ektomorfika, wyrzeźbi masę mięśniową, ale kilkutygodniowe zaniedbanie szybko spowoduje ponowny wzrost tkanki tłuszczowej. Typ ten wymaga ciągłej samokontroli.

Przy budowaniu masy mięśniowej nie jest konieczne przekraczanie dziennego zapotrzebowania kalorycznego, a jeśli już to tylko w minimalnym zakresie. Dieta powinna być bogata w białko. Dobre treningi dla endomorfika to treningi siłowe z ciężarami, interwałowe i jazda na rowerze na krótkich dystansach. Z kolei spalanie tkanki tłuszczowej będzie wymagało znacznego zmniejszenia dziennej puli kalorycznej i dodania treningów cardio.

 Endomorfik rys. David Wyffels

Reprezentantkami tego typu są: Jenifer Lopez, Beyonce, Dita Von Teese, Meghan Trainor, Katarzyna Cichopek czy Ewa Farna. Przy czym ostatnia, mimo przybrania na wadze i wbrew uszczypliwym komentarzom portali plotkarskich, wcale się tym nie przejmuje, podśpiewując o swoich biodrach "jak szafa" (napisy polskie dostępne w ustawieniach):


Mezomorfik

Typ szczęściarza, chciałoby się powiedzieć najlepszy somatotyp, bo każdy sportowiec chciałby go mieć. Mezomorfika charakteryzuje:
  • proporcjonalna budowa ciała, budowa "V",
  • szerokie barki,
  • płaski brzuch, wąska talia,
  • zarysowane mięsnie
  • duża siła
  • niski poziom tkanki tłuszczowej
Typowy mezomorfik wygląda dobrze bez wkładania wysiłku w dbanie o figurę. Z jednej strony nic nie robi się samo, ale może zdarzyć się tak, że aktywny ektomorfik po miesiącach ćwiczeń nie będzie wciąż wyglądał jak niećwiczący mezomorfik. Sprzyjające uwarunkowania genetyczne mezomorfik wygrał na loterii matki naturty. Przy odpowiednim bilansie kalorycznym i wkładzie energii w treningi łatwo zbuduje tkankę mięśniową, a spali tłuszczową.

Jeśli chodzi o sporty - właściwie każdego rodzaju. Najlepsze efekty przyniesie łączenie siłowych i cardio.

 Mezomorfik rys. David Wyffels

Reprezentantkami tego typu są: Jessica Biel, Halle Berry, Madonna, Maria Sharapova i Katarzyna Glinka.

Oczywiście, rzadko kiedy ktoś jest 100% ektomorfikiem czy endomorfikiem, zazwyczaj jesteśmy typami mieszanymi. W moim wypadku byłby to pewnie endo-mezomorfik. Brzmi banalnie - tylko 3 typy. Jednak ich znajomość pozwoli lepiej dopasować dietę, a także nasz trening. A ty wiesz już jaki jest Twój somatotyp?

Mimo, że jako kobiety kojarzymy popularne jabłka, gruszki i klepsydry jako typy budowy ciała (choć to raczej typ sylwetki i to uogólniony...

Etykiety: Fitness

Większość osób, które chcą schudnąć zaczynają w ogóle nie po kolei. W sumie to zaczynają od znalezienia diety, która pomogła komuś znajomemu - siostrze, koleżance, kuzynce. Jeśli nie znajomemu to przeglądają fora, fanpage, filmiki, zdjęcia "przed i po" i zaczynają swoją dietę.

Tak - swoją, zupełnie innej osoby, ale na bazie diety kogoś innego. Już w tym momencie powinna się zapalić czerwona lampka.

Osoba, która dopiero zaczyna swoją przygodę, nie jest aktywna fizycznie i dopiero planuje zmienić nawyki będzie miała inne zapotrzebowanie energetyczne niż osoba, która od jakiegoś czasu zmieniła swoje nawyki, a już inne od osoby pracującej fizycznie. Obliczenie tego jest bardzo proste i opiera się o wzór Harrisa-Benedicta. Powala on obliczyć podstawową przemianę materii (PPM ang. BMR).

Przekładając to na prostszy język, PPM jest to niezbędne minimum do prawidłowego funkcjonowania organizmu - podtrzymania funkcji życiowych, ale nie jest to równoznaczne zapotrzebowaniem energetycznym. PPM czyli ta podstawowa przemiana materii to ok 45-70% całego naszego zapotrzebowania dziennego.

Krok 1: obliczenie podstawowej przemiany materii

Historycznie można używać dwóch wzorów - pierwszy z 1919. Osobno przedstawia obliczenia dla kobiet i dla mężczyzn:

Dla Kobiet: 665.09 + 9.56 x masa ciała + 1.85 x wzrost w cm – 4.68 x wiek  
Dla Mężczyzn: 66.47 + 13.75 x masa ciała + 5 x wzrost w cm – 6.75 x wiek

Mam niecałe 23lata, przy wzroście 160cm waga mi się waha w okolicy 53-54kg, ale na potrzeby obliczeń przyjmę 54kg
Dla mnie wyglądałby tak:
665.09 + 9.56 x 54 + 1.85 x160 - 4.68 x 23 = 1369.69 [kcal]

Nowszy wzór wprowadzony w 1990roku i jest uwspólniony dla obojga płci:

PPM: 10 x masa ciała + 6.25 x wzrost w cm – 5 x wiek  + S
współczynnik S: dla kobiet = -161, dla mężczyzn= +5

W tym wypadku moja podstawowa przemiana materii wynosiłaby:
10 x 54 + 6.25 x 160 - 5 x 23 - 161 = 1264 [kcal]

Tyle mniej więcej potrzebuje mój organizm w stanie bezczynności.

Krok 2: określenie trybu życia

Powyższe wyliczenia wskazywały ile kalorii zużywałby nasz organizm tylko na procesy życiowe, a więc bez uwzględnienia jakichkolwiek dodatkowych czynności, pracy czy aktywności fizycznej. Wartość PPM należy przemnożyć przez współczynnik odpowiadający prowadzonemu trybowi życia.

Praca siedząca, brak dodatkowej aktywności fizycznej1,2
Praca niefizyczna, mało aktywny tryb życia1,4
Lekka praca fizyczna,  regularne ćwiczenia 3-4 razy (ok. 5h) w tygodniu1,6
Praca fizyczna, regularne ćwiczenia od 5razy (ok. 7h) w tygodniu1,8
Praca fizyczna ciężka, regularne ćwiczenia 7razy w tygodniu2,0

Moje studia, jak i praca biurowa to siedzący tryb życia  z dodatkiem treningów 1-2razy w tygodniu, stąd mój współczynnik wyniesie 1.4.
Dla osoby pracującej biurowo, ale codziennie odwiedzającej siłownię współczynnik ustawimy pomiędzy 1,6-1,8.

Krok 3: obliczanie zapotrzebowania kalorycznego

Jak było wspomniane wcześniej wyliczoną wartość PPM przemnażamy przez współczynnik dla naszego trybu życia i otrzymujemy dzienne zapotrzebowanie kaloryczne, które pozwala na utrzymanie aktualnej masy ciała.

Przybliżone wyniki dla mnie:
1370kcal * 1,4 = 1918 kcal
1264kcal * 1,4 = 1770 kcal

Podkreślę jeszcze raz - jest to wynik mówiący o zapotrzebowaniu energetycznym organizmu w stanie, w którym aktualnie się znajduje czyli pozwalający utrzymać wagę. Jeśli myślimy o budowaniu masy mięśniowej czy odwrotnie - przejściu na dietę redukcyjną musimy wziąć pod uwagę nie tylko powyższe obliczenia, ale również typ budowy ciała.

Warto jednak już teraz zwrócić uwagę, że na diecie redukcyjnej nigdy nie obniżamy dziennego zapotrzebowania kalorycznego o więcej niż 20% (niektórzy podają  maksymalną granicę 30%). Toteż dla większości ludzi diety 1000kcal i 1500 kalorii są nieodpowiednie, nie mają nic wspólnego ze zdrowym odżywianiem, wręcz są idealnym przepisem na efekt jojo.

Źródła:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Podstawowa_przemiana_materii
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2305711
"Energia w żywności i żywieniu" pod red. J. Gawęcki, Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu

Większość osób, które chcą schudnąć zaczynają w ogóle nie po kolei. W sumie to zaczynają od znalezienia diety, która pomogła komuś znajom...



Najcieplejsze miesiące w roku, najbardziej związane z oczekiwany czasem wypoczynku, podróży, szalonej przygody.

Najcieplejsze miesiące w roku, najbardziej związane z oczekiwany czasem wypoczynku, podróży, szalonej przygody.



Nie spodziewałam się, że jedną z najczęściej odwiedzanych podstron będzie ta, zawierająca rady na spóźniający się okres. Z jednej strony to dobrze, że wpis może pomóc rozwiać wątpliwości z pod znaku "czy to ciąża?", z drugiej jednak, pokazuje, że w tym temacie, wciąż potrzebna jest edukacja, dlatego dzisiaj naturalna metoda na nieregularny okres.

Pokonać niewyobrażalny ból

Nie będę twierdziła, że sama nie popełniłam w życiu żadnego błędu. Ba! Popełniłam ich mnóstwo. Jeśli myślicie, że 4 tabletki ibupromu na raz na bóle miesiączkowe to zdecydowanie za dużo? To zamieńcie to sobie na mefacit lub ketonal.

Uciekając od comiesięcznej ok. 5-6 godzinnej męczarni i konieczności pójścia do ginekologa, byłam gotowa oddać duszę (choć właściwie to ciało) farmaceutycznemu diabłu, byle ból się skończył. Ale się nie kończył... a właściwie z moim zdrowiem było coraz gorzej.

Zaczęło się od głupich problemów ze snem jeszcze pod koniec liceum, a które ciągną się do dziś. Potem klasycznie pożegnała się ze mną odporność (chorowanie po 3-4 tygodnie), a za nią potruchtały też moje cykle. Od gimnazjum, raczej równe, 30-dniowe, bezbolesne, stwierdziły nagle "sorry, nam też się już nie chce". Coraz bardziej bolesne wyłączały mnie z życia na cały dzień. Nie byłam wstanie wstać z łóżka, o zmianie pozycji z embrionalnej z butelką ciepłej wody na brzuchu również nie było mowy. Nieważne co bym planowała, nie byłam w stanie jasno myśleć. Jedyne z czym walczyłam skutecznie, to niechęcią do ludzi. Starałam się przynajmniej zaciskać zęby i milczeć. W końcu, gdy po 22-dniowym cyklu nastąpił 38, zrobiłam to co należało czyli udałam się do lekarza.

Metody na nieregularne cykle

Na nieregularne okresy koleżanki podpowiadają często - hormony. Pokutuje opinia, że problem nieregularnych cykli rozwiązuje antykoncepcja. Jest w tym ziarno prawdy. Efektem ubocznym regularnego stosowania antykoncepcji hormonalnej bywa wyregulowanie cykli. Jednak bywa też ich rozregulowanie. Na początek lekarz nie poprze tej metody, ale jeśli jednak traficie do ginekologa, który na pierwszy ogień zaproponuje popularne tabletki hormonalne powinnyście kategorycznie odmówić. Pacjent prawo poprosić o skierowanie na badania lub udać się do innego lekarza. Ingerencja w gospodarkę hormonalną to nie gra w rosyjską ruletkę. Tabletki powinny być dobierane po wcześniejszym zbadaniu hormonów. Temat rzeka, ale nie na teraz. W skrócie: te najpopularniejsze wcale nie muszą być dobre dla was. Ponadto bardzo prawdopodobne, że wcale hormony nie są konieczne.

Jak wskazuje tytuł, mi lekarz poleciła mi przez 3 miesiące stosować Cyclodynon (lek bez recepty, znalazłam jego o połowę tańszy zamiennik!).

Cyclodynon 

Na opakowaniu można przeczytać, że jest to lek, którego celem jest łagodzie zespołu napięcia przedmiesiączkowego czyli nieszczęsnego PMS. To naprawdę żaden nasz kobiecy wymysł - PMS został już zaklasyfikowany jako schorzenie przewlekłe i zapewne ma tyle objawów co chorujących. Większość kobiet wskaże uczucie ciężkości, silne bóle różnego rodzaju - od głowy po kończyny, wzrost wagi przed okresem. A mężczyźni i tak zwrócą uwagę tylko na rozdrażnienie partnerek- phi!
Ulotka: http://www.bionorica.pl/produkty/cyclodynon_ulotka_dla_pacjenta.pdf

Skład: 1 tabletka powlekana zawiera 40 mg suchego wyciągu etanolowego z owoców niepokalanka mnisiego.

Niepokalanek mnisi

Jak widać jest to lek niehormonalny, ziołowy. Vitex agnus castus czyli Niepokalanek mnisi (pieprzowy) to roślina obszaru basenu morza śródziemnego znana medycynie od czasów antycznej Grecji. Prawdopodobnie już wtedy stosowano ją do leczenia kobiecych dolegliwości (pms i menopauzy), wyregulowywania cykli czy zwiększenia szans na potomstwo. Głównym jej działaniem jest blokowanie wydzielania prolaktyny poprzez wiązanie z receptorami dopaminowymi przysadki mózgowej. Skuteczność tej niepozornej roślinki potwierdzana jest i dziś (tutaj artykuł z bazy Pubmed).

Dawkowanie: W opakowaniu znajdziemy 30 małych, białych tabletek bez recepty - dawkowanych po 1 na każdy dzień. Jest to wygodne rozwiązanie. Przyjmowanie leku można rozpocząć w dowolnym dniu, jednak ja zaczęłam przyjmować je z pierwszym dniem nowego cyklu, co rano, by uzyskać +/- 3 pełne cykle (w moim wypadku niepełne) stosowania. Jestem pond pół roku po zakończeniu kuracji.

Cena i zamiennik: 40zł w aptece, ale internetowo nawet o 10zł taniej! Tańszym, ale bardzo popularnym lekiem jest Castagnus (zamiennik Cyklodynonu zawiera 45mg wyciągu i kosztuje ok. 20zł) - niestety usłyszałam o nim dopiero po zakończeniu kuracji. Szkoda, bo różnica 60zł na 3 miesiącach wydaje się całkiem spora.

Moja opinia: Cyclodynon ma dobre opinie wśród moich znajomych, w moim wypadku swoje zadanie spełnił. Cykle wyraźnie się unormowały. Nie od razu - pierwsze 2 były dłuższe (35 dniowe), obecnie utrzymują się 31, a nieregularności jeśli występują ograniczają się do 1-2 dni. Nie spodziewałam się, że bóle całkowicie ustąpią. Miałam rację, "te dni" nadal mam bardzo bolesne, jednak w połączeniu z przypisanym przez ginekolog mefacitem - znośne. Jeśli chodzi o skutki uboczne nie odczułam żadnych. Gdybym jednak miała ponownie zalecenia w tym kierunku, na pewno sięgnęłabym po tańszy zamiennik.


Czekam na wasze opinie, inne doświadczenia, a jeśli dopiero szukasz informacji - pytania w komentarzach. Możesz też zostawić like, jako po prostu znak, że wpis się podobał.

Nie spodziewałam się, że jedną z najczęściej odwiedzanych podstron będzie ta, zawierająca  rady na spóźniający się okres . Z jednej st...

Etykiety: Zdrowie

Klasyczne 4 koła ... wrotki, nie rolki, dziewczyny w białych amerykańskich podkolanówkach z paskami, szorty z wysokim stanem, a do tego za duży t-shirt, styl vintage lat 70' - oto jaki obraz chodzi za mną od nie jednej wiosny.


Na ebay.com ograniczony wybór, a interesujące mnie roller skates są dostępne na Moxi Shop w... niestety już mniej interesujących cenach. Gdy będę bliżej ich kupienia, na pewno pojawi się wpis - gdzie kupić wrotki i jak kupić wrotki, by nie przepłacić ;)

Trudno, można popatrzeć i dopisać do wishlist - pewnego dnia, będę je mieć!

pomysł na oryginalną sesję  - zaręczyny Sarah+Chris ruffledblog

Klasyczne 4 koła ... wrotki, nie rolki, dziewczyny w białych amerykańskich podkolanówkach z paskami, szorty z wysokim stanem, a do tego z...


Wakacje coraz bliżej, bum na sylwetkę gotową na bikini się zaczyna, dlatego w wasze ręce oddaję nowy fitness planner na czerwiec.

Wakacje coraz bliżej, bum na sylwetkę gotową na bikini się zaczyna, dlatego w wasze ręce oddaję nowy fitness planner na czerwiec.


O tym, że spędzaliśmy trochę czasu w Warszawie wspominałam przy okazji posta o wegańskich miejscach. Jednak nie samym jedzeniem żyje człowiek. W weekend mój Jg miał kurs fotografii, jednocześnie, żebym ja nie zajęła się pracą, postanowił zrobić mi niespodziankę i zaplanować mi weekend. W sobotę spa, a niedziela rura!

O tym, że spędzaliśmy trochę czasu w Warszawie wspominałam przy okazji posta o wegańskich miejscach . Jednak nie samym jedzeniem żyje cz...

Etykiety: PoleDance

Już maj, dlatego na blogu nowy fitness / pole dance planner.

Już maj, dlatego na blogu nowy fitness / pole dance planner.


Jakie wegańskie knajpy odwiedziłam, gdzie warto zjeść i czym urzekła mnie stolica?

Jakie wegańskie knajpy odwiedziłam, gdzie warto zjeść i czym urzekła mnie stolica?

Chciałam Wam życzyć pogodnych, ciepłych, rodzinnych Świąt Wielkiej Nocy.

Dla wszystkich, by był to czas spędzony nie tylko na jedzeniu, ale by też znalazła się chwila na kontemplację sensu życia i śmierci. Wierzącym, by Zmartwychwstanie dawało sił w drodze do Zbawienia. Niewierzącym, by życie było wartością wartą pielęgnowania, by nasze człowieczeństwo stawało się lepsze każdego dnia.

Mam dla was wielkanocną kartkę. Ponieważ Rose Quartz i Serenity są kolorami roku wg. Pantone, to tutaj Pantone 2016 edycja Easter Eegs :)




Jako, że jest to czas religijny, czas na świąteczną opowieść, ale ta będzie żydowska.

Pobożni Żydzi, między Nowym Rokiem, zwanym Rosz ha-Szana, a Jom Kippur przez 10 dni dbają o swe duchowe oczyszczenie. Jom Kippur (Dzień Pojednania) to jedno z najważniejszych świąt, czas refleksji, pokuty i przebaczenia. Stara opowieść głosi, że na dzień przed Jom Kippur rabin posłał swych uczniów do pewnego krawca, by dowiedzieli się na czym to święto polega. 

Dzień Pojednania

Krawiec, mężczyzna niemłody, ale wciąż o nienagannej postawie, przywitał ich i pozwolił wejść do swojego domu. Wiedział już czego szukają. Wsparty laską dobył z półki grubą księgę, w której są spisane wszystkie grzechy jakich dopuścił się w ciągu ostatniego roku. Z trudem uniósł tom do góry, by pokazać ogrom swej listy.

Następnie ponownie odwrócił się do półki, by wyjąć drugą księgę, równie grubą i ciężką. W tej zapisywał wszystkie grzechy, jakich dopuścił się Bóg wobec niego. Cały ból, rozpacz, cierpienie, jakie Pan zesłał na Krawca i jego rodzinę. Zdziwionym oznajmił:

Nadszedł czas rozliczenia z Bogiem

Usiadł, przejrzał księgi niedbale i  rzekł: - Wszechmogący Boże, gdyby policzyć wszystko co do joty, okazałoby się, żeś Ty mi zawinił bardziej niż ja Tobie. 

Jednak nie targował się się z Bogiem o listy z księgi. Krawiec chciał zawrzeć pokój. Umówił się z Bogiem, że wybaczy mu jego winy, jeśli On wybaczy jego grzechy.

Pod koniec Krawiec nalał sobie kieliszek wina, pobłogosławił go i powiedział: - Teraz panuje między nami pokój. Teraz nasze grzechy są niebyłe.

Czyste konto u Boga. Czyste konto dla Boga.

Na podstawie "Bóg nigdy nie mruga" Reginy Brett

Życzę, by nie tylko Święta były okazją do oczyszczenia "kont" wszystkich relacji, zwłaszcza tych sprawiających nam trudność.

Chciałam Wam życzyć pogodnych, ciepłych, rodzinnych Świąt Wielkiej Nocy. Dla wszystkich, by był to czas spędzony nie tylko na jedzeniu, ...

Etykiety: Inne

Pierwszy darmowy fitness planner cieszył się ogromną popularnością.

Pierwszy darmowy fitness planner cieszył się ogromną popularnością.




Specjaliści ds. zdrowego stylu życia są na każdym rogu. Czy pokonałaś już wszystkie swoje fit-grzeszki?

Specjaliści ds. zdrowego stylu życia są na każdym rogu. Czy pokonałaś już wszystkie swoje fit-grzeszki?

Etykiety: Fitness

Obserwatorzy

Instagram